„ORP Nurek”

Jeden z najładniejszych okrętów naszej Marynarki Wojennej. To niesamowite, że przedwojenne polskie okrętownictwo, ledwie raczkujące, wytworzyło od razu coś co można nazwać polską szkołą elegancji. Modne trendy w stylistyce wdrażano naprawdę z dużym wyczuciem i smakiem. Widać to nie tylko na smukłych „Ptaszkach”, ale przede wszystkim na „Nurku”. Piękny choć tragiczny okręt.

Mój „Nurek” wymaga jeszcze sporo pracy. Zwłaszcza nadbudówka, która na razie jest za wąska i za krótka, no i bez okien.

9 Comments

  1. |

    Dupę urwało mi już wcześniej ;)
    Teraz wybuchło mi serce. Piękny jest.

  2. |

    nonono, Smoczysko… przyda mi się do oksywskiej dioramy :)

  3. |

    Smok, Nurek, potem kanonierki, torpedowce…? Pójdzie z górki

  4. evadam
    |

    Póki co, mam obsesyjne myśli na temat sześciu „Francuzów” i „Robura VII”. Dla najklasyczniejszego trójwyspowca i dla tak okazałej kratownicy warto rzucić się na głęboką wodę. W tak zwanym międzyczasie będę robił mikrusa „Batorego” i pierwszego „Pomorzanina”. A pewnie koło wakacji zabiorę się za „Długiego Henia” :)

  5. |

    Jak to sześciu? Przecież było ich pięciu :/

  6. |

    A jak się doda „Hannesa Freymanna” to będzie siedmiu :-D…..

  7. evadam
    |

    „Siedmiu wspaniałych” ;)

  8. |

    Ludzie, nie róbcie jaj. Gdzie szósty Francuz? Siódmego to ja znam.

  9. evadam
    |

    Szóstym był statek o którym w liście (cytowanym przez Mistrza Micińskiego) wspomniał minister Kwiatkowski, a którego PDDDD (Pion Dochodzeniowy Dolnośląskiego Działu Dokumentacji) znalazł w przedwojennej Francji a nawet ustalił armatora. Więcej danych wraz z fotką pokażę niedługo we wpisie o Francuzach.

Zostaw komentarz