Kadłuby i kominy

Żeby przyspieszyć nieco „prace stoczniowe” wziąłem na warsztat całą piątkę „cywili”. Trójka „Bugów” jest jeszcze w zupełnym proszku, ale dwa „Pioniery” już dostały kolory podstawowe. Mimo awarii aerografu położyłem dziś na „Njordzie” czerń na burtach i pociągnąłem ją trzema warstwami Sidoluxa, kładąc przed ostatnią warstwą kalki z nazwami. Jutro wezmę się za burty pozostałych statków.

Co ważniejsze dziś wziąłem na cel cztery kominy. Kalki położyły się bez najmniejszych problemów. Ich podział na dwie połówki był naprawdę pomocny przy pozycjonowaniu. Bez dwóch zdań moim faworytem jest oczywiście komin z najładniejszą biało czerwoną oznaką armatorską, która wyszła fantastycznie :D

3 Comments

  1. |

    Flota wygląda imponująco, no i wielki szacun za tempo prac.

  2. |

    A po co malować błyszczącym jak za moment pójdzie na to mat? Nie szkoda dodawać grubości modelowi?

  3. evadam
    |

    Błyszczący pod kalki jest nieodzowny, żeby uniknąć tak zwanego srebrzenia. Dodatkowo zabezpieczenie malatury akrylowej przed położeniem washa powoduje, że mamy pełną kontrolę nad procesem postarzania, bez ryzyka nieodwracalnej zmiany koloru podstawowego. Innymi słowy warstwa washa i koloru bazowego są odseparowane od siebie.

    A co do grubości, Sidolux jest bardzo rzadki i dlatego można kłaść go nawet pędzlem w bardzo cienkich warstwach. Naprawdę fajny produkt.

Zostaw komentarz