Czwórka z Liverpoolu

13 grudnia 2016
Bardzo lubię atmosferę miast portowych. Kilka z nich fascynuje mnie szczególnie. Wyłączając rodzimą Gdynią, która jest mi oczywiście najbliższa, są nimi Liverpool, Hamburg, Brest, Tarent, La Rochelle, Sztokholm, Tallin czy Dubrownik. Dwa pierwsze z nich są związane z moim ulubionym zespołem z lat dziecinnych czyli Beatlesami.

Po tym jak zacząłem projektować piętrusa (na marginesie ojciec George’a Harrisona był kierowcą autobusów), przypomniał mi się wywiad z Paulem McCartneyem, który opowiadał jak to na piętrze pustego double-deckera przedstawił Johnowi młodziutkiego George’a i jak ten został przyjęty do formującego się zespołu. Na zasadzie ciągu skojarzeń narodził się pomysł by stworzyć zestaw z własną „liverpoolską czwórką”. Mam na myśli budynki związane z muzykami. Szperając w necie znalazłem zestaw piętrowych „szeregowców”, typowych dla osiedli robotniczych w całej Anglii, będących właściwie odpowiednikami naszych familoków i tworzących pełne ciągi ulic. Zacząłem gromadzić sobie pomału fotki domów słynnej czwórki. W kolejności zamieściłem domy Johna, George’a, Paula i Ringo, które mogą stać się ciekawym uzupełnieniem do latarni liverpoolskiej, którą mam zamiar niedługo skończyć.

3 Comments

  1. |

    Taki mały off – panowie piosenkarze ze światowej sławy zespołu, a prezentują się w krawatach, zresztą na estradzie też tak występowali. I komu to przeszkadzało?
    Ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi!…

  2. Maryś
    |

    Żeby nie Pattie Boyd, która namówiła Harrisona na podróże do Indii, jeszcze na „Let it be” nosiliby krawaty zamiast kwiecistych koszul ;)

  3. evadam
    |

    No cóż, jak zwykle wszystkiemu winne są kobiety ;)

Zostaw komentarz